24.07.2013

"Jak to nie masz telewizora?"

Na potrzeby gazetki firmowej jako „nowa” poproszona zostałam o wypełnienie ankiety, by reszta pracowników mogła mnie poznać (w małej firmie nie jest to trudne, jednak pytania w gazetce nie były szablonowe, dzięki Bogu). Na pytanie „czego byś nigdy nie kupiła?” odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że telewizora. 
W poprzednim mieszkaniu mieliśmy mały, przenośny telewizorek, ale przez ponad rok tylko stał nieużywany, stąd naturalne dla nas było, że nie wydamy kasy na coś, co zupełnie nie jest nam potrzebne do szczęścia. W dzisiejszych czasach w internecie jest wszystko, a tak poza tym, to sami wiemy, że programy telewizyjne nie oferują niczego, co rzeczywiście nas interesuje. Jeśli mamy ochotę obejrzeć coś konkretnego, szukamy na ogólnodostępnych VOD.
Wracając do ankiety. Na drugi dzień po ukazaniu się gazetki dostałam parę telefonów od kolegów z pytaniami dodatkowymi. Przeważało jedno: jak to telewizora? „Nie znasz się na telewizorach?” Uśmiałam się szczerze widząc, że ludzie nie przyjmują do wiadomości, że można nie mieć TV. „Pokłóciłam się” też z kolegą, który chciał udowodnić mi wyższość posiadania telewizora nad jego nieposiadaniem: bo mecze, bo wiadomości, bo filmy, bo wysoka rozdzielczość (w porównaniu do streamingu internetowego, z którego ja korzystam oglądając od czasu do czasu NBA). Ten sam kolega trzy tygodnie później przyznał mi rację – doszedł do wniosku, że tak naprawdę nie ma go w domu, nie ma czasu na TV, woli czytać bajeczki córce. Stwierdził, że nas podziwia za rezygnację z telewizora. Zrobiło mi się niesamowicie miło, bo P nie jest skory do komplementów, a tym bardziej do przyznawania racji komuś innemu niż on sam… To był mój mały sukces, uświadomienie komuś innemu niż mój kochany mąż, że są na tym świecie „nieodzowne” rzeczy, które tak naprawdę nieodzowne nie są.

Krótko mówiąc widocznymi korzyściami z rezygnacji z telewizora w domu są:
- oszczędność na zakupie sprzętu (zaczynając od TV przechodzimy przez kino domowe, głośniki, odtwarzacze i inne które wydają się „potrzebne”…)
- oszczędność na abonamencie nie tylko RTV, ale też kablówki czy satelity
- więcej czasu dla najbliższych
- możliwość wyboru alternatywnych rozrywek
- więcej miejsca w domu/mieszkaniu
- niższe rachunki za prąd
- poszukiwanie własnego punktu widzenia, a nie przyswajanie tego z telewizji…


Może znacie więcej plusów braku TV w domu? A może jednak widzicie jakieś plusy jego posiadania? Proszę o komentarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...