06.05.2014

"Odkrycie"

Nie jest sztuką pozbyć się niepotrzebnych rzeczy z domu. Sztuką jest ograniczyć ich ponowne wnoszenie.

Oczywiście, powyższe stwierdzenie to żadne odkrycie, jest ono znane wszystkim minimalistom, wydaje się też logiczne dla "zwyklaka", ale tak naprawdę doszłam do tego sama teraz, przygotowując się na przyjście małego domownika.

Od początku roku w jednym miejscu gromadzę rzeczy przygotowując się na wyprzedaż garażową w mieście obok. Miała mieć miejsce dwa tygodnie temu, ale została przeniesiona na inny termin. W związku z tym w tzw. międzyczasie dokładam do przygotowanego już pudła kolejne przedmioty, które nie spełniają słynnych kryteriów 3P: nie są ani pożyteczne, ani piękne, ani pamiątkowe. Tak naprawdę nie zawsze trzymam się tej zasady, jednak na korzyść minimalizmu - czasami to, co pamiątkowe, nie jest na tyle warte dalszego przechowywania, że też chętnie się z tym żegnam (pozdrawiam wszystkie kartki świąteczne!). Naprawdę nie umiem się już doczekać tej wyprzedaży! Co więcej, dla "zabezpieczenia" rozważam zgłoszenie się do kolejnej, tydzień później, żeby wystawić to, co nie sprzeda się w pierwszej. Ostatecznie - jestem zdeterminowana - resztę planuję sprzedać na Allegro. Nigdy tego nie robiłam, ale mam ogromną motywację. Motywacja pojawi się na świecie w sierpniu.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...